Znalazłam interesujący sposób ukorzeniania sadzonek - z pomocą miodu. Miód jest naturalnym ukorzeniaczem i zawsze pod ręką, dlatego warto dać mu szansę.

Na zdjęciu przykład ukorzeniania miodem sadzonki werbeny. Idealnie nadaje się świeżo ścięta sadzonka, ale można także użyć gałązki z supermarketu. Umieszczamy świeżo ściętą sadzonkę w miodzie. Jeśli gałązka została ścięta jakiś czas temu, należy ją odświeżyć, przycinając około centymetra. Przygotowujemy sterylną ziemię do ukorzeniania, na przykład w plastikowym kubeczku z otworem do drenażu.

W ziemi wykonajcie otwór na sadzonkę, aby nie uszkodzić delikatnego łodygi oraz odżywczej ochronnej warstwy miodu. Miód ma właściwości przeciwgrzybicze i jakby “zapewnia” cięcie, ale nie przeszkadza roślinie w pobieraniu wilgoci z gleby.

Kubeczek z sadzonką umieszczamy w torbie, aby stworzyć dla niej warunki szklarniowe, zapewniając jej zacienione miejsce z dala od okna. Czas ukorzenienia wynosi średnio 5-6 tygodni. Raz dziennie otwieramy torebkę na kilka minut. Przez cały czas przebywania rośliny w szklarni nie potrzebuje ona podlewania. Jeśli poczujecie potrzebę nawilżenia gleby, róbcie to z rozpylacza lub max. łyżeczki.

Przygotujcie kilka sadzonek, jeśli będzie taka możliwość. Najprawdopodobniej wszystkie one się ukorzenią i będziecie mieli szansę podarować małe rośliny bliskim.

Miodowe ukorzenianie nadaje się dla wszystkich ziół, które dobrze rosną w doniczkach na oknie - rozmaryn, majeranek, tymianek, lawenda i inne. Miód może być doskonałą alternatywą dla hormonów wzrostu dla roślin - takich jak Epin i Cirkon.



